Uwaga, uwaga!!! Do rozdania mamy 2 płyty (CD) „DUP! session in something like studio in stereo”!
Jedyne co należy zrobić aby zdobyć jedną z płyt to prawidłowo odpowiedzieć na pytanie:
„Ile cali ma taśma w legendarnym Space Echo re201?”
Prawidłowe odpowiedzi wraz ze swoim imieniem, nazwiskiem oraz dokładnym adresem przesyłać należy mailem na adres redakcja@dubmassive.org UWAGA! W temacie wiadomości prosimy wpisać „Konkurs #15″.
Na zgłoszenia czekamy do 15 czerwca 2010. Spośród wszystkich zgłoszeń zostaną wylosowane dwie zwycięskie osoby.
Zwycięzcy zostaną powiadomieni mailem, a nagrody zostaną wysłane pocztą.
Nadszedł taki czas, kiedy z czystym sumieniem, bez przesadzania ani nieszczerych i czczych gadek możemy ogłosić, że oto wyszła płyta, jakiej w Polsce jeszcze nie było. „DUP! – session in something like studio in stereo” to płyta, którą nasza redakcja już po pierwszym przesłuchaniu ze zdumieniem, lecz zupełnie szczerze i jednogłośnie uznała za najlepszą polską płytę dubową w historii. Wielu się chyba zgodzi z tym, że płyta ta równie dobrze mogłaby się ukazać w Wielkiej Brytanii lub może nawet na Jamajce, chociaż dub już bardzo dawno temu opuścił swoją ojczyznę (wydaje się, że na długo, jeśli nie na zawsze). Pierwsze skojarzenie po położeniu igły gramofonu na tej grubej, ciężkiej winylowej płycie to King Tubby i cały klasyczny rootsowy dub z lat 70tych. Zachwycający pogłos, zrobiony tu i teraz, w XXI wieku, a brzmiący jakby nagrany był w przerobionym na studio domu Tubby’ego. Miękka perkusja czy dźwięki syreny unoszące się tuż obok grającego zespołu - to co udało się wycisnąć z instrumentów EMZK i załodze zasługuje na szczere gratulacje i niskie pokłony. Te dźwięki zarejestrowane są cyfrowo, ale oddają żywą muzyką, zarejestrowaną jakby od niechcenia, bo akurat ktoś włączył nagrywanie, gdy zespół grał, a dubmaster kręcił gałkami na efektach. To niesamowite w jak dużym stopniu ekipa DUP! odtworzyła to brzmienie i klimat – klasyczny dźwięk akustycznego zestawu perkusyjnego, zapomniane już trochę rootsowe rytmy, wszystko oszlifowane przez taśmowe echo Rolanda i okraszone prawdziwym dubowym miksem. DUP! wstrząsa od pierwszej do ostatniej nuty. Począwszy od żartobliwej i zaczepnej nazwy projektu, poprzez totalnie zaskakujące tytuły („Świąteczna ramówka TVP”, „Zalany sąsiad”, „Ping pong z królową Anglii”), aż po niesamowitą zawartość muzyczną płyty. Wszystko to robi takie wrażenie, że mimo, iż mieliśmy okazję zapoznać się z materiałem dużo wcześniej, to niełatwo było nam zebrać myśli, odczucia i emocje dotyczące tej płyty i przelać je na papier recenzenckiej kartki. Płyta zawiera 9 bardzo spójnych, łączących się ze sobą kompozycji utrzymanych w klasycznym dubowym stylu. Warto także wspomnieć, że album ten zdaje się być stworzony ze zdrowym, skromnym, nienadętym i zarazem w pełni profesjonalnym podejściem. Gratulujemy! Miło byłoby także doczekać kiedyś 10″ singla dla soundsystemowych i singlowych maniaków, bowiem nie zabrakło na płycie kilku utworów, które z powodzeniem przyjęłyby się na soundsystemowych parkietach. Mamy także nadzieję, że wartość materiału zostanie doceniona również za granicą (pierwsze słuchy o tym już do nas dochodzą), takiej bowiem polskiej wizytówki dubowej byśmy sobie życzyli. Jedno jest pewne- tę pozycję trzeba mieć na półce z płytami, bo zdecydowanie zaznaczyła ona wielki i trwały znak w historii polskiego dubu.
29 maja 2010 w Zielonogórskim klubie Kotłownia odbędzie się druga odsłona imprezy WooBooDub. Tym razem wystąpią: QLEDUB (Poznań) oraz UNITY SELECTAZZ SOUND SYSTEM (Zielona Góra). Także tym razem patronat nad imprezą objął portal dubmassive.org. W związku z tym mamy do rozdania 2 pojedyncze wejściówki na tę imprezę.
Aby zdobyć bilet wystarczy odpowiedzieć na pytanie:
„Kiedy odbyła się pierwsza impreza z cyklu WooBooDub?”
Prawidłowe odpowiedzi wraz ze swoim imieniem i nazwiskiem przesyłać należy mailem na adres redakcja@dubmassive.org
Uwaga! W temacie wiadomości prosimy wpisać “Konkurs #14″