Fatty Fatty

manfas_xyh_dsc0499Warszawski kolektyw selektorski, który tworzą Grzesiek Kuzka (manfas) i Krzysiek Wysocki (xyh). Weterani forum dyskusyjnego Reggae w Polsce, redaktorzy portalu reggaenet.pl i magazynu Free Colours, a przy tym wielbiciele klasycznego jamajskiego reggae, o wspólnym graniu z winylowych płyt zaczęli myśleć latem 2007. Za cel postawili sobie propagowanie korzeni muzyki jamajskiej ze szczególnym uwzględnieniem roots reggae lat 70-tych, nie unikając przy tym wplatania w sety brzmień spod znaku ska, rub-a-dub, modern roots czy UK dub. Ekipa Fatty Fatty zadebiutowała za deckami w listopadzie 2007 r., odwiedzając na zaproszenie Olah & Bandulu Squad Szczecin. Od tamtej pory Fatty Fatty rozpowszechnia stare jamajskie brzmienia w warszawskich klubach jak i na imprezach w innych miastach Polski, m.in. występując w marcu 2008 r. przed koncertem Carltona Livingstona w poznańskim klubie Piwnica 21. W grudniu 2008 r. skład Fatty Fatty zaprezentował pierwszy z serii miksów edukacyjnych poświęconych historii muzyki jamajskiej – przedstawiający dokonania Dennisa Bovella set „Blackbeard At The Controls 1976-1980 Vol. 1”. W październiku 2009 r. ekipa Fatty Fatty stanęła w szranki z Jam Vibez, Kfjatkiem(Revolda) i Klonem(Soundz Of Freedom), zdobywając tytuł czempiona na NorthWest 45 Shooter Sound Clash. Grudzień 2009 r. przynosi Fatty Fatty zwycięstwo w trzeciej edycji Roots Clashu (konkurentami byli Babel Label, Zasad i Revolda).

Pytania:

1. Od kiedy Twoje serce bije Dubem?

(manfas) Właściwie od tej samej chwili, od której zaczęło bić w rytmie reggae. Pierwszy kontakt z dubem – koniec lat 90–tych i wydana przez ROIR kaseta Yabby You „Beware Dub”, za sterami mistrz Tubby i Prince Jammy, czysta mistyka. Przez długi czas słuchałem codziennie.

(xyh) Gdybym miał wybrać jedną płytę inicjacyjną, to byłaby to „Songs of Praise” African Head Charge.

2. Jeśli słuchasz dubu to klasyka czy nowoczesność?

(manfas) Głównie klasyka – przede wszystkim Tubby i jego uczniowie ze wskazaniem na Prince’a Jammy’ego, duby z lat 70–tych  z Channel One – czyli Ernest Hookim, Barnabas, Lancelot McKenzie. Z angielskiego podwórka najczęściej Dennis Bovell, no  i Michael Campbell za „New Chapter Of Dub”.

(xyh) Pełen zakres, od prahistorii ze Studio One czy Treasure Isle przez klasykę – Tubby, Jammy, Perry, Mighty Two, Scientist…, przez Anglię z lat 80./ 90. (Ariwa, On U Sound, Rootsman, etc.), aż po Dubkasm i dubstepy.

3. W dubie ważny jest…

(manfas) Dobry smak i wyczucie – dobry dubmaster, wie, kiedy trzeba kręcić gałami a kiedy nie.

(xyh) Jak w reggae, puls basu (śmiech).

4. Podaj płytę/utwór, która/y gdy słyszysz, jedyną myśl jaką masz w głowie jest: więcej basu.

(manfas) Twinkle Brothers – „Never Get Burn”. W tym numerze jest sporo basu, ale za każdym razem, kiedy go słyszę, chciałbym jeszcze więcej.

(xyh) Zależy na jakich paczkach – czasami wystarczy zdjąć bas na moment i włączyć po chwili (śmiech).

5. Jeśli mógłbyś spełnić muzyczne marzenia wybierając kogoś do współpracy lub materiał do remiksu, kto/co by to było?

(manfas) Chciałbym powypuszczać na jakiejś sesji riddimy dla Daddy’ego U Roya (śmiech)

6. Studio marzeń?

(manfas) Jako słuchacz wybieram Channel One.

7. Najlepszy, najbardziej inspirujący, niezapomniany koncert jaki przeżyłeś?

(manfas) Ciężki wybór – w ścisłej czołówce na pewno Twinkle Brothers na Ostródzie w 2006 i Heptones w Krotoszynie w 2009

8. Najbardziej zakręcony pomysł na dub lub remix?

(manfas) Zdubowane „Va Pensiero” z dużą dawką basu mogłoby brzmieć ciekawie.

9. Dub to tu i teraz czy podróż w przyszłość?

(manfas) Granicą jego rozwoju jest tylko ludzka pomysłowość.

10.Plany na przyszłość?

(manfas) Dalej pchać do przodu wózek z napisem roots & culture.