Recenzje

Recenzja płyty, DVD etc.

Out On The Streets EP – Blue Hill feat. Lutan Fyah, Kali Green&Konta

Out On The Streets EP – Blue Hill feat. Lutan Fyah, Kali Green&Konta

LIONS002 Release InfoLion’s Den nie zwalnia tempa – po świetnej 12” (http://dubmassive.org/6026/panda-dub-ft-daddy-freddy-brother-culture-kali-green-lent-roots-pour-chant-ep) przyszedł czas na kolejną, mocną produkcję, za którą odpowiedzialny jest Blue Hill. Pochodzi on z Grecji i specjalnie dla Lion’s Den stworzył ciężki rytm, gdzieś na pograniczu dubu i jungle. Wokalnie udziela się na nim Lutan Fyah w „Get out”, który wzywa wszystkich, a szczególności młodzież, aby zabrała sprawy w swoje ręce w czasach politycznych zawirowań. Na tym samym rytmie pojawiają się też Kali Green (znany już z pierwszej płyty Lion’s Den) i Konta z Berlina, wzywając do rewolucji i zdecydowanej walki z systemem, a robią to w dwóch językach – po angielsku jak i po niemiecku. Tak wygląda pierwsza strona płyty, na drugiej mamy natomiast remixy kawałka „Get out”. Jako pierwszy pojawia się Roommate wraz z Ras Lionem, czyli dowodzącym Lion’s Dem. Stworzyli oni kawałek bliższy dubstepowi, ale z mocnymi wpływami dub i steppersów. Kolejny remix to sprawka Lost City JNGL, który podobnie jak Roommate, pochodzi z USA, a swoją wizję remixu zamknął w klubowo-junglowym stylu. Na koniec mamy ucztę dla junglowców zorganizowaną przez Flecka, producenta pochodzącego z Aten. Podsumowując jest to płyta dla wszystkich, którzy lubują się w produkcjach Radikala Guru, Alpha Steppy czy Tour de Force, czyli mocny bas i świadomy przekaz!

Posted by Bedi in Recenzje
Dakan Riddim feat. Daba Makourejah, Bloffou, Manjul & Russ Disciples (12”)

Dakan Riddim feat. Daba Makourejah, Bloffou, Manjul & Russ Disciples (12”)

dakanAWe Francji dub żyje swoim życiem, płyty z dobrymi produkcjami wychodzą praktycznie co miesiąc po kilka, przebijając chyba pod tym względem UK. Podziwiam we francuskich wydawnictwach przede wszystkim śmiałość i bezkompromisowość, czego dowodem jest też ta 12” wydana przez Drum Sound Production, raczkującego labelu, który przedstawia muzyków  pochodzących z Afryki, pokazujących swoje podejście do dubu. Na stronie A mamy kawałek „Rejoice” Daba Makourejah, która swoim pięknym, delikatnym wokalem ozdabia steppersowy rytm ze świetną melodyką, wysuniętą na przedni plan w wersji dubowej. Natomiast stronę B wokalnie rozpoczyna Bloffou z kawałkiem „Dakan” – tutaj piękny, przypominającego afrykański śpiew przechodzi w ostre nawijanie. Płytę kończy wersja dub z dużą ilością pogłosów, echa, delayów, za którą odpowiedzialny jest wielki Russ D, co słychać od samego początku.

A1. Daba Makourejah – Rejoice
A2.Redub (Melodica part)

B1. Bloffou – Dakan
B2. Russ Disciples – Dakan Dub

 

 

Posted by Bedi in Recenzje
Digi.Signa – Anthony B & Daddy Spencer (12”)

Digi.Signa – Anthony B & Daddy Spencer (12”)

DIGI-SIGNA-YOUTHMAM-A1Dzięki kolaboracji Segnale Digitale z Warsound dostajemy niesamowitą, 12 calową płytę z wokalnym udziałem Daddy’ego Spencera i Anthonego B, wyprodukowaną przez Manasseha i Vibronics. To, że na tej płycie spotykają się tacy wykonawcy nie jest przypadkiem – Daddy pięknie wpasowuje się w spokojnie bujający rytm Nicka Manasseha, który jest jednym z najlepszych producentów w muzyce reggae. Druga strona płyty to kolejna petarda – Anthony B spotyka Vibronics i ten steppers naprawdę niszczy faszyzm swoją mocą, powinien pojawiać się na każdej imprezie sound systemowej i wspierać walkę z wszystkimi wynaturzeniami systemowymi!

 

Odsłuch płyty: http://segnaledigitale.org/eng/youthman.html

 

Posted by Bedi in Recenzje
Mystical Powa meets Kibir La Amlak

Mystical Powa meets Kibir La Amlak

1901244_745089842181928_1102297258_n

Dzięki parze producentów Marco Zion i Marco Isla, reprezentantów południowych Włoch, Mamy kolejny dowód na to, że Włosi na scenie dub mają się bardzo dobrze. Jako Mystical Powa działają od 2006 roku, a 5 lat później założyli wytwórnie,  aby wydawać produkcje z głębokim basem, a warstwie tekstowej szerzyć pokój i miłość. Są także organizatorami wielu imprez m.in. .“Roots Evolution”, “Natural Vibes”, “Dubwood”, “Rastaman Stand Firm”, grali z czołówką europejskiej sceny soundsystemowej.

Niedawno ukazała się ich 12″ z gościnnym udziałem MrDill Lion Warriah oraz Kibir La Amlak. Na pierwszej stronie singla mamy steppersa „Jah Jah Know” z pięknym wokalem Liona Warriah wychwalającego Najwyższego. Jest także wersja dub w wykonaniu Kibir La Amlak z mocnym basem, wyeksponowanymi bębnami i masą przestrzeni. Druga strona to „Trust the dream” w wykonaniu Mulu i I-Jah Salomona, czyli rodziny Kibir La Amlak – tu mamy piękny damski wokal Mulu, a początek z klasyczną wypowiedzią Marcusa Garveya tworzy mistyczny utwór z piękną partią saksofonu.

Posted by Bedi in Recenzje
Restless Mashaits – „Goulet Sessions 2003-2013”

Restless Mashaits – „Goulet Sessions 2003-2013”

sleevefront Rzadko pojawiają się albumy ze stricte instrumentalnym dubem, niestety to rarytas w dzisiejszych czasach (pomijam wersję dubowe albumów czy wznowienia). W tę lukę, dzięki szwajcarskiemu labelowi Addis Records, wpada Restless Mashaits czyli duet muzyków Jil i  Stuf, których na tym albumie wsparły legendy i tuzy muzyki reggae/dub – Dean Frazer, Deadly Headly, Jonah Dan, Dizzy Moore, Scully i Stepper Out, a za mix odpowiedzialny był nie kto inny, jak sam Russ Disciples.

Płyta liczy sobie 11 utworów, a niektóre kawałki mają tez dodatkowe wersje. Już na samym początku zostałem wbity w ziemie przez bas w „Restless Mashaits”, a wersja już całkowicie rozłożyła mnie na łopatki, do tego ta piękna partia saksofonu. Po takim początku obawiałem się co czeka mnie dalej: „Ini dub” to solidny roots, który zadowoli każdego, ta wersja ma się ukazać też na winylu (wraz z remixem) z dwoma wokalistami: Nello B oraz Sizzlą. Dalej mamy utwór, który już zrobił niezłe zamieszanie – „Ghetto blues” to solidna kompozycja z partią saksofonu samego Deana Frazera, po prostu mistrzostwo; a wersja to już miód dla każdego fana dubu. To dopiero połowa płyty, a ja ledwo co mogę się pozbierać…Na szczęście trochę wytchnienia dam nam „Warriors” z piękną sekcją dętą, która w wersji dub rzucona na pierwszy plan wraz z przestrzenią, echem daje niesamowity efekt. Kolejny kawałek to „The riddim the rebel” w którym mamy znów porządny bas i sekcje dęciaków, podobnie jest w „Downtown dub”, na koniec mamy „Prasies dub” który jest idealnym zwieńczeniem tej niesamowitej płyty. Jestem pewien że większość tych kawałków zagości na sound systemach, a wydawnictwu Addis życzę by produkowała więcej takich albumów!

Zobaczcie, jak spisuje się „Ghetto Blues” na sound systemie:

 

Posted by Bedi in Recenzje
Nello B – „Vibes Overdue”

Nello B – „Vibes Overdue”

nelloB-rectoChoć nowicjuszem nie jest, to szczerze mówiąc przed otrzymaniem tej płyty Nello B (Nelson Barret) był dla mnie nieznany. Swoją niewiedzę szybko nadrobiłem i z wielkim zaskoczeniem zacząłem sprawdzać dorobek muzyczny tego Jamajczyka, a ma na swoim  koncie występy m.in z sound systemami Cultural Warriors, Koogah, Black Messenjah, RDK, Little Lion oraz sam koncertuje z zespołami The Vibes Crew, Restless Mashaits, Mix Up Race oraz Positiv Band. Doznałem szoku gdy zobaczyłem kto jest odpowiedzialny za stronę muzyczną płyty Nello B, a są to m.in. OBF/Top Ranking Geneva, Romain Iron Dubz, Russ Disciple, Yannis Rockradiohermes Ruben – czołówka producentów, która robi wrażenie.

Płytę otwiera mocny tjun „Keep the faya burnin”, za który odpowiedzialni są Francuzi z OBF z wersją dubową i to właśnie ten utwór w mrocznym klimacie udowadnia, że Francuzi są w najwyższej formie, a Nello swoim śpiewem dodaje kawałkowi niesamowitej mocy. Za kolejne 4 kawałki, a dokładniej za mix odpowiedzialny jest Russa D. I tak: „No love”  to steppers i naprawdę przyjemny głos Nella B, w „InI Soldier” zostaje wsparty w chórkach przez Christine Miller, wszystko razem z piękną melodyką tworzą bardzo dobry kawałek. W „Run run run” dostajemy solidny dub, w następnym kawałku pojawia się gość dobrze znany na całym świecie – Brother Culture, a na melodyce gra Addis Pablo, co w całości brzmi genialnie. Numer 6 to dzieło Iron Dubz czyli Francuzów, którzy specjalizują się w cięższych dubowych brzmieniach, a „Full Time” w połączeniu z głosem Nello B tworzy kawałek który zagości na sesjach na całym świecie, choć szczerze mówiąc każdy kawałek z tej płyty zasługuje, aby go grano wszędzie, gdzie dźwięki reggae dub są mile widziane! Nello B na swojej płycie odwołuje się też do korzeni iw  „Stop that Train” sekcja dęta i rytmiczna współgra ze sobą i tworzy jeden z najłagodniejszych kawałków na płycie, a następny utwór „Country Life” to jeden z tych, przy których ciało samo się rytmicznie buja. Tekstowo Nello B wypada wyśmienicie, choćby w „Good over Evil” a jego głos uspokaja nawet gdy śpiewa o tak poważnych sprawach. Ostatni z regularnych kawałków to „Dance&Shout” a piękny mix Russa D dodaje niesamowitej mocy, na deser mamy wersje dub 2 kawałków, o jednym w roli głównej z OBF wspominałem na początku, drugi natomiast to „Diamonds&dub”.

Nello B na co dzień mieszka w Szwajcarii, a swój wokal nagrywał w Genewie, gdzie działa także wydawnictwo Addis Records, które wydało ta niesamowitą płytę. Warto posłuchać tego wydawnictwa, już dawno nie trafiłem na płytę gdzie głos pasuje tak dobrze do każdego kawałka.

 

 

Posted by Bedi in Recenzje
Pressure Dub Sound

Pressure Dub Sound

FrontWielką radość sprawili mi chłopaki z Pressure Dub Sound wydając pełne LP, które jest podsumowaniem ich dotychczasowej działalności (miałem tą przyjemność pisać już o nich – http://dubmassive.org/5586/pressure-dub-sound). Tym razem panowie oferują nam 6 kawałków i 6 wersji dubowych, ktoś po spojrzeniu na tracklistę może powiedzieć, że już połowę tych kawałków zna, ale w tej kombinacji tworzą one niesamowity, spójny materiał. Zaczynamy od „I’n’I Rootsman” i świetnej wersji dubowej z piękną melodyką w wykonaniu Addis Pablo, aby po mocnym początku przejść do „Roots fanatics” w wersji włoskiego producenta Madaskiego. Kolejny utwór to niesamowity steppers „I love Jah”, gdzie wokalista Mr Dill Lion Warriah wyznaję swoją miłość do Najwyższego. W tym miejscu też należy się mu pochwała, śledzę jego karierę wokalną od dłuższego czasu i ta płyta ukazuje, że jest on już na bardzo dobrym poziomie wokalnym. Czas na jedną z lepszych adaptacji starego rytmu i przerobienie go na swoje potrzeby, mowa tu o „Babylonia” i rytmie z „Blood Dunza” – niesamowita przeróbka Pressure Dub Sound, a wersja dub „Blood dub” powoduje pojawianie się ciarek na całym ciele. Po takich doznaniach zostajemy rozłożeni na łopatki największym hitem grupy „Sitting Bull”, który doczekał się wielu remixów i tu też dostajemy wersję od Gary Clunka, która niszczy linią basu, pokazując jaki potencjał tkwi w utworach Włochów i ile jeszcze można z nich wycisnąć. Na deser został nam kawałki „Lion Powa”, gdzie Mr Dill Lion Warriah nawija jak rasowy Jamajczyk, a my dostajemy jeszcze remix od pionierów dubu Zion Train, którzy w swoim stylu tworzą mocną wersję z mocnym basem. Wielki plus należy się za okładkę, która niby nie jest niczym oryginalnym ale ładnie obrazuje, czego się po płycie spodziewać.

PS. Na koniec ogromny apel do organizatorów koncertów i festiwali w Polsce – ściągnijcie Włochów, bo jestem pewien iż występ na żywo będzie niesamowitym przeżyciem i pokazaniem dubowego live actu na światowym poziomie!

Posted by Bedi in Recenzje
Bababoom Hi Fi Sound System – „Skylarking Riddim”

Bababoom Hi Fi Sound System – „Skylarking Riddim”

COVER FRONTWłochy na scenie dubowej mają dosyć dobrą pozycje, choć faktem jest, że wydawnictwa z Włoch pojawiają się stosunkowo rzadko. Tym bardziej z wielką radością przedstawiamy nową 12” od Bababoom Hi Fi z Neapolu, którzy na scenie sound systemowej działają 10 lat, a w 2013 roku wystartowali z własnym labelem, w którym wydali również 12” „Rumors” z Jules i niesamowitym Dennisem Alcapone. Tym razem dostajemy solidną dawkę dźwięków roots, nawiązujących do hitu „Skylarking”, w wykonaniu The Roots Defender – włoskiego, topowego backing bandu, Wokalnie na stronie A pojawia się Kojo Neatness – Jamajczyk z Kingston pojawił się już m.in. na produkcjach Dreadsquadu, za wersję dub odpowiedzialny jest Dougie z Bush Chemist, a na koniec tej strony niesamowici Ital Horns i ich dęciarska wersja, jak zwykle na najwyższym poziomie. Strona B to Blackout JA, który swoim głosem przypomina mi Buju Bantona (co jest wielkim plusem), dostajemy też dubplate mix oraz wersję od Dougiego jakże inną od tej ze strony A – tu mamy jakby więcej przestrzeni, echa, pogłosów. Wydawnictwo to potwierdza, że warto patrzeć na włoską, dużą scenę sound systemową.

 

Posted by Bedi in Recenzje