Bedi

Beam Up – „Frankie/Helden” (45seven)

Beam Up – „Frankie/Helden” (45seven)

457aTego zawodnika już przedstawialiśmy w naszych recenzjach (http://dubmassive.org/6393/beam-up-astronomy-dubhanabi-dub-7), cenimy go za swoje podejście do produkcji, które inspirowane są dubowymi klasykami lat 70. Na swoim nowym wydawnictwie dzięki labelowi 45seven, przedstawia dwa numery – „Frankie” oraz „Helden”, w których po raz kolejny pokazuje, czym jest dla niego prawdziwy dub. Echa, pogłosy, mocny bas, latające dźwięki perkusji – esencja muzyki dub w autorskim wydaniu!

Linki:

http://alphacut.net/#457

https://soundcloud.com/beamup

https://soundcloud.com/beamup/sets/beam-up-frankie-helden-7-45710

Posted by Bedi in Recenzje
„Rudebwoy Corporation” EP (Lion’s Den)

„Rudebwoy Corporation” EP (Lion’s Den)

LIONS4WD001_frontZa każdym razem, gdy słyszę o nowym wydawnictwie Lion’s Den zastanawiam się czym tym razem mnie zaskoczą. Już zdążyłem się przyzwyczaić do gości i to w postaci ciekawych wokalistów oraz niesamowitych, kreatywnych producentów (często mniej znanych). Tym razem łączą się z włoskim labelem 4Weed, aby uraczyć nas 12” z 6 ciężkimi produkcjami. Strona A to 3 kawałki z muzyką Dub All Sense, którzy stworzyli bardzo ciężkie rytmy. Na wokalu mamy Mr Williamza, znanego już z nawijek m.in z Mungos Hi Fi w niesamowicie mocnym „Haffi Bun” oraz MrDill Lion Warriah z Włoch – w „My Story” pokazał jak powinno nawijać pod typowe dubowe „walce”. Natomiast Longfingah w “Old Shatterhand” udowodnia swoją wysoką formę. Strona B to remixy, które spowodują uśmiech na twarzach wszystkich dubhedów. Już na wstępie dostajemy wersje od francuzów z Welders Hi Fi  – „Haffi Bun” jeszcze mocniejsza od oryginału, co wydawało się niemożliwe… Kolejna niespodzianka to remix Zion Train – w „Another story”, w swoim stylu, z wyeksponowanym basem, wynoszą nas ponad orbitę. Na koniec dostajemy remix od Włochów z Jambassa, którzy swego czasu działali prężnie w netlabelu Aquietbump, a nam zaprezentowali niesamowity kawałek, trochę osadzony w klimacie minimal dub.

Linki:

Lion’s Den – fire sound all around

https://soundcloud.com/lionsdensound/sets/rudebwoycorporationep

Posted by Bedi in Recenzje
Sekkleman ft Baptiste & Serocee – „Lightman / 18 Dromilly Ave” (Moonshine Recordings)

Sekkleman ft Baptiste & Serocee – „Lightman / 18 Dromilly Ave” (Moonshine Recordings)

ms018-fb-headerLabel Moonshine Recordings eksploruje dub na całym świecie – tym razem zaprasza nas w podróż do Australii, skąd pochodzi niezwykły producent  Sekkleman. Znany także jako Livewire, tworzący głównie jungle i sporo remiksuje. Na wydawnictwie Moonshine pokazuje swoje nowe oblicze, zdecydowanie basowe, z dużą inspiracją dubem. W połączeniu z wokalem Baptiste, znanym m.in. ze współpracy Kanką, otrzymujemy potężny tune z szybką rytmiczną nawijką, dodatkowo dostajemy też remix. Drugi utwór z tego wydawnictwa to „18 Dromilly Ave” – połączenie sił Sekklemana z  nawijaczami Serocee i Baptiste, co daje genialny efekt. W utworze oddają hołd Kingowi Tubby’emu, a dokładnie jego studiu które mieściło się na 18 Dromilly Ave, sam mam wrażenie iż gdyby King żył w dzisiejszych czasach tak by wyglądały jego duby. Dodatkowo mamy też dub wersję, na której słychać echa produkcji Kinga Tubby’ego.

Linki:

http://moonshinerecordings.bandcamp.com/

https://soundcloud.com/moonshine-recordings/sekkleman-18-dromilly-ave-ft-serocee-baptiste-digital-only

Posted by Bedi in Recenzje
The Grinders – „Dub Forces in Session”

The Grinders – „Dub Forces in Session”

DTB010Szalony duet The Grinders powraca do akcji! Jakiś czas temu pisaliśmy o ich płycie (http://dubmassive.org/8254/the-grinders-under-arrest) a tym razem wyruszamy z nimi w podróż muzyczno-filmową. Cała koncepcja płyty jest powiązana z legendarnym filmem „Gwiezdne wojny”, więc każdy fan tej sagi musi posłuchać jak dub konkuruje ze znanymi motywami. Epkę otwiera rub a dub „Original Lord Vader”, następnie atakuje nas dość mroczny „Digital Vader”, lekko popadający w klimaty ragga, a w „Ganja force” zostajemy trafieni ciężkim basem, dubowym klimatem i melodią „marszu imperialnego”. Na koniec dostajemy „Don’t mess with Jabba”, czyli cyfrowe reggae z wokalem Jabby. Podsumowując – nigdy fanem „Gwiezdnych wojen” nie byłem, ale ta interpretacja tematu trafia do mnie i przekonuje by nadrobić zaległości w oglądaniu.

 Linki:

http://www.facebook.com/pages/The-Grinders/472402182820987

https://www.youtube.com/watch?v=Li7v1z8GGg8

Posted by Bedi in Recenzje
Danny Red – „Rasta We Rasta” (Youth&Truth)

Danny Red – „Rasta We Rasta” (Youth&Truth)

Danny_Red-Rasta_We_RastaNowy, belgijski label Youth & Truth mocno rozpoczął swoją działalność na sound systemowej scenie wydając 12” „Rasta We Rasta”. Za produkcję odpowiedzialny jest Forward Fever, który dzięki ekipie Dub Fi Youth może przedstawić światu swoją muzykę, a jego riddim jest dowodem na to, że wie jak zaspokoić dubowe głowy. Na wokalu mamy świetnego Danny’ego Reda, jego hymn „Rasta we Rasta” jeszcze przed ukazaniem się tego wydawnictwa w Belgii stał się z miejsca killerem. Drugim wokalistą na tej 12” jest Idren Natural, który w swoim stylu idealnie wpasował się w kawałek. Dostajemy także wersje z piękną partia trąbki w wykonaniu Jamma Dim z Reservoir Dub, która rozwaliła mnie na łopatki. Na koniec zostaje wersja, w której możemy delektować się smaczkami tego  steppersa, a mi pozostaje nisko się ukłonić przed Forward Feverem i ekipą labelu za bardzo dobry debiut!

Linki:

https://www.facebook.com/youthandtruthmusic




Posted by Bedi in Recenzje
GuerillJah Productions – „Dub Minded” Riddim Sampler

GuerillJah Productions – „Dub Minded” Riddim Sampler

Dub Minded Riddim Sampler Cover Front17 grudnia miał premierę riddim album autorstwa duetu Hardy Digital & Longfingah, którzy na co dzień działają w Berlinie i wydają swoje produkcje we własnym labelu GuerillJah Productions. Ich najnowszy riddim to solidny steppers z mocną linią basu i równie mocną perkusją, co w efekcie daje nam solidny kawałek, który przy 7 krotnym słuchaniu się nie nudzi. Za wokal odpowiedzialni są wspomniany już Longfingah – zawodnik znany ze współpracy m.in z Lion,s Den, Illbilly Hitec, potrafiący w dobrym stylu łączyć śpiew z nawijaniem, Joseph B. Grant – weteran z Jamajki, współtworzył m.in Still Cool znany z hitu „To be poor is a crime” wydanego przez Jah Shakę, a na rytmie GuerillJah pięknie wychwala Najwyższego, tworząc jedną z lepszych wersji. Francuska Rosa Shanti udowadnia że kobiecy głos w dubowym wydaniu to istna perełka, również  działający we Francji Jahjah Man żywiołowo nawija podobnie jak Tonto Addi, który raggamuffin ma we krwi. Na koniec otrzymujemy 2 wersje – jedna  w wykonaniu George Palmera, który ma bardzo podobną barwę do Pupajima, druga natomiast nawijana jest w języku bośniackim przez Aca Pachuli. Podsumowując – sprawdzajcie produkcje GuerillJah i scenę niemiecką, która skrywa wiele talentów.

Linki:

https://guerilljahproductions.wordpress.com/news/

Posted by Bedi in Recenzje
Archetype Records presents  Violinbwoy –  „Shiver Shashamane”

Archetype Records presents Violinbwoy – „Shiver Shashamane”

R-6419808-1418754136-5235.jpegKolejny stosunkowo nowy label w dubowym światku to Archetype Records z Francji, którzy wydali 7” z naszym rodakiem Violinbwoyem, a na niej heavyweight dubwise w najlepszym stylu. Strona A z „Shiver Shashamane” to oryginalny rytm Violinbwoya z dudniącym basem, któremu  wtóruje melodia grana na skrzypcach. Kawałek trwa 4 minuty, w których co rusz pojawiają się niewiarygodne smaczki. Strona B to wersja dub, gdzie skrzypce są na drugim planie, ale gdy się pojawiają to ciarki przechodzą całe ciało. Uwagę przykuwa też okładka i klip, który został specjalnie stworzony pod ten kawałek i jest genialną animacją współgrającą w 100% z muzyką.  Must have dla wszystkich maniaków ciężkiego dubu!

Ps. Koniecznie sprawdźcie pierwszą produkcje z Archetype „Nemesis” z Hasprą, również heavyweight przy którym drżą mury Babilonu!

Posted by Bedi in Recenzje
Kalina in Dub – „Second hand”

Kalina in Dub – „Second hand”

kalinaW naszym kraju dubowych live actów jest jak na lekarstwo i tym bardziej dziwi fakt, że gdy pojawia się taki projekt to jest o nim w dubowym światku cicho. Dziś tą ciszę chcę przerwać projektem Kaliny – człowieka, który występował m.in. w reggae-owym Arkaparku, jungle-owym Hajer Boss czy punkowym Hercklekocie. Sam o sobie pisze, że jest producentem, autorem, tekściarzem, wokalistą, a projekt Kalina in Dub to jego pierwszy solowy projekt, klimatycznie ukierunkowany w stronę muzyki dub. Na naszej scenie mało jest takich ludzi jak on – „one man army”, żyjący muzyką. Do tego tak kocha dub, że postanowił za wszelką cenę zrealizować ten projekt.

Płyta „Second hand” składa się z 14 kawałków, a dokładniej remixów, których wspólnym mianownikiem jest szeroko pojęty dub. Płytę otwiera leniwy kawąłek „Ktoś czeka”, gdzie Kalina serwuje nam klimaty rodem z Azjii, mogące wprowadzić w nastrój medytacyjny, podobnie zresztą jest w „Dub” – ten kawałek grany przez Jamala w remixie Kaliny zyskuje na mocy a piękną partię melodiki gra sam Kalina. Kolejny utwór to remix Dub Syndicate „Fire Burnning”, który pozostawia nas w bujającym klimacie z całą gamą pogłosów i efektów – miód na uszy. Z niespodzianek – na płycie pojawia się gość i jest to Bajka z Fire In The Hole w kawałku oryginalnie nagranym na płytę Hajer Boss, tutaj pięknie płynie na dubowym podkładzie, co prowokuje pytanie dlaczego jej tak mało w dubowej muzyce. W tym kawałku warto też zwrócić uwagę na dobrą partię saksofonu nagraną przez Janusza Makowskiego. Docierając do 5 utworu Kalina stawił czoła polskiej legendzie reggae tj. Izraelowi – „See I&I” to bardzo dobra wersja wchodząca w klimaty około dubstepowe, z czarującą melodyką. W kolejnym remixie znów spotyka legendę, tym razem UK dub – Alpha&Omega i „Meditation Rock” to jeden z moich faworytów tej płyty, posłuchajcie jakiego pazura dostaje ten pozornie łagodny kawałek. Dochodzimy do połowy płyty i dubstepowe klimaty zaczynają królować, na co dobrym przykładem jest  „W Korbielowie” oraz klasyk Boba Marleya „Mr Brown”, przypominający mi produkcyjnie Radikala Guru, co daje nam imprezowego killera. Kolejny kawałek „Nie ma nic” to remix Hecklekota, czyli punkowej kapeli w której śpiewał Kalina, tutaj dostajemy solidny dub z mocną linią basu z przestrzennymi efektami  i konkretną liryką (naprawdę warto wsłuchać się w tekst). Podobnie jest w kawałku „Na szczycie” Grubsona, tu wokale są zdawkowe a trochę szkoda bo tekst jest również bardzo dobry. Byliśmy „Na szczycie” by teraz iść w stronę „Świętego szczytu”, klasyka Kryzysu i w nim Kalina wyśpiewuje ten dla wielu ważny tekst, natomiast jeśli chodzi o muzykę wszystko brzmi ze sobą idealnie, czego do końca nie mogę powiedzieć o „Dreadman”,  który jak dla mnie jest bardzo rwany i tylko dzięki Bajce na wokalu, po raz kolejny skradającej moje serce, wracam do tego utworu. Zbliżając się ku końcowi dostajemy kolejny klasyk pewnego pokolenia – „Centrala” Brygady Kryzys (kolejny mój faworyt). Po pierwsze,wokal Kaliny idealnie tu pasuje, a po drugie to muzyka ma w sobie tyle zmian, iż po pierwszym przesłuchaniu wiesz że będziesz słuchał go wiele razy – tak wciąga ten kawałek. Ostatni utwór to „Słoneczko” Konopians z którym mam problem, bo oryginał bardzo lubię a tu mi coś uciekło – może za mało wokalu.

Podsumowując kto nie słyszał o Kalinie w krainie zwanej dub, niech szybko to nadrobi i zaprasza go na koncerty lub na nie idzie – tej muzyki najlepiej słucha się na żywo, gdzie Kalina może pozwolić sobie na więcej. Jeśli lubisz dużo basu, pełną gamę efektów i pogłosów to musisz mieć tą płytę!

 Linki:

https://www.facebook.com/kalinaindub

Posted by Bedi in Recenzje