News

Dubowe newsy

Spokanie trzech sound systemów na Dub Temple #42

Spokanie trzech sound systemów na Dub Temple #42

Przyjacielskie spotkanie trzech Sound Systemów wysokiej mocy.

16.02.2013, Fabryka ul. Zabłocie 23
Start: 21.00
Wstęp: 15pln

ROOTS REVIVAL SOUND SYSTEM / Warszawa
PANDADREAD SOUND SYSTEM / Gdańsk
DUBSEED SOUND SYSTEM / Kraków

16.02.2013 w krakowskim klubie Fabryka będziemy świadkami kolejnej dubowej sesji na której spotkają się trzy najmocniejsze na naszej scenie reggae/dub Sound systemy. Ostatnie w Krakowie i zarazem pierwsze w historii polskiej sceny soundsystemowej tego typu wydarzenie miało miejsce pól roku temu, a dokładniej w sierpniu 2012 i zgromadziło świetną publiczność z całego kraju w ilości ponad 500 osób. Mamy nadzieje, że konferencja ta Wam się podobała i zapraszamy ponownie do klubu Fabryka na to niecodzienne muzyczne święto!

ROOTS REVIVAL SOUND SYSTEM / Warszawa
Pochodząca z Warszawy ekipa Roots Revival jako pierwsza w Polsce zbudowała własnoręcznie sound system wysokiej mocy. Jacob i Jaszol zaczęli wspólnie promować muzykę roots&culture w roku 2006, po kilku latach uczestnictwa każdego z nich w innych projektach (Tisztelet, Duby Smalone Allstars, ReggaeStacja).
Po roku zestaw 4 scoop’ów był już skompletowany i gotowy aby poruszyć dubowe masy. W związku z niezadowalającą jakością pracy stolarza (nikt wcześniej w Polsce nie podjął się budowy tego typu głośników…), chłopaki zdecydowali się aby stworzyć nowe pudła basowe z pomocą Matt’a Abysinian’a z Wielkiej Brytani, który wykonał ich wiele, a więc posiadał przede wszystkim odpowiednie doświadczenie w ich budowie.
W trakcie swojej działalności Roots Revival Soundsystem organizował sesje i grał na nich z takimi tuzami jak Disciples, Twinkle Brothers, Jah Free, Mungo’s Hi Fi, Kenny Knots, Dixie Peach, Earl 16, Dubateers, Bush Chemists oraz wieloma innymi szanowanymi artystami i składami.

PANDADREAD SOUND SYSTEM / Trójmiasto
Pandadread Sound System to dziesięciokilowatowa tuba propagandowa, skupiająca wokół siebie selektorów i wokalistów z Trójmiasta i okolic. Operatorzy sound systemu czerpiąc pełnymi garściami z tradycji muzyki jamajskiej, w swojej selekcji eksperymentują z jej współczesnymi, elektronicznymi wcieleniami. Przez ponad 5 lat aktywności na polskiej scenie reggae, trójmiejski kolektyw Pandadread dorobił się wiernej publiki i opinii najlepszej selekcji roots reggae na Pomorzu. Selektorzy Pandadread – DHS i bratrat, postanowili jednak pójść dalej. W międzyczasie, śladem jamajskich i brytyjskich sound systemów, konsekwentnie budowali własne, nastawione na skuteczność w niskich częstotliwościach nagłośnienie. Latem 2009 roku zrealizowali swoje plany, stając się pierwszym dubowym Sound Systemem na północ od stolicy. Rytm, wolność i bezkompromisowa kontestacja systemowego aparatu przemocy są przesłaniem, które wyraźnie bije z przemyślanego doboru prezentowanych przez Pandadread Sound System utworów, wzywając do tańca, świadomości oraz dobrej zabawy w każdym momencie życia.

DUBSEED SOUNDSYSTEM / Kraków
Dubseed to dj i promotor, organizator cyklicznych imprez „Dub Temple” oraz Dubstep Ahead!, których to odbyło się już kilkadziesiąt edycji!! Od kilku lat silnie zaangażowany w krakowska scene reggae dub i dubstep, gdzie zdołał wyrobić sobie silną pozycje oraz zyskać stałą publiczność. Jak do tej pory udało mu się ściągnąc do Krakowa i gościć na swoich sesjach wielu dj’s/producentów i soundsystemów z zagranicy (m.in. King Shiloh, O.B.F, Paul Fox, Vibronics, Dubkasm, Bush Chemists, Jah Free, Weeding Dub, Dubateers, Roots Youths, Manasseh, Imperial Sound Army. Digitron SS, Uprising Sounds, Inspirational Sounds, Dub Engine, Kryptic Minds i wielu innych) oraz praktycznie całą polską czołówkę artystów związanych ze sceną dub i dubstep. Od dłuższego czasu konsekwentnie rozbudowuje swój zestaw nagłośnienia – obecnie moc soundsystemu to aż 23000W RMS! – dubwise no compromise!
Prezentowane przez niego sety to głównie mieszanka UK dubu oraz dubstepu w medytacyjnym dubowym klimacie. Początki jego muzycznej drogi związane są z reggae dubem, fascynacją dubowym brzmieniem UK Roots i brytyjską sceną sound systemową. W znacznym stopniu zagłębił się również w bezkompromisowe brzmienia dubstep co można usłyszeć w jego setach oraz odczuć w pasji animowania krakowskiej sceny.

Posted by yarecki in News
Stołeczny Dubstep powraca

Stołeczny Dubstep powraca

Stołeczny Dubstep

Ostatnio dość często jesteśmy pytani:
Co się stało ze Stołecznym Dubstepem?
Czemu już nie robicie imprez?

Ludzie nas pytają a my rozkładamy ręce i tłumaczymy się głupimi wymówkami. Prawda jest taka że dawno temu kiedy powstał cały zamysł tego cyklu, nie znaliśmy się na dubstepie. Spotkało się kilku zapaleńców różnych brzmień i stworzyło coś na co nie byli gotowi. Jaraliśmy się wiertłami i gwizdkami a nie tym czym dubstep naprawdę jest. Teraz po przeszło dwóch latach od powstania marki zdecydowaliśmy się ją reaktywować. Lepszym określeniem byłoby stworzyć ją od nowa, w zupełnie nowym wymiarze. Wymiarze innym niż spotykany przeważnie w stolicy. Jako cykl chcemy zapraszać ludzi znających się na rzeczy i oddających się tej muzyce od lat. Ludzi grających z czarnych placków i wspomagających się cd playerami. Ludzi którzy od dawna działali na dubstepowej scenie stolicy. Grających basowo i głęboko aż zaczną Wam chodzić wnętrzności…

Zrobimy dużo żeby taki plan się spełnił… Wpadajcie sprawdzić czy nam się udało!

Lineup:

Syntopa (Mystic Dubs)
https://soundcloud.com/syntopa_mistic
https://www.facebook.com/mystic.dubs

Jan Piotr Szatan (Głębokie Pasmo)
https://www.facebook.com/janpiotrszatann

HatersMustDie (Stołeczny Dubstep)
https://www.facebook.com/pages/Haters-Must-DieSto%C5%82eczny-Dubstep/208206669203177

Neurotic (Stereotypy)
https://soundcloud.com/theneurotic

Na majku:

Sajmon (Hype,nawijka,beatbox)
https://www.facebook.com/pages/Sebastian-Sajmon-Samsonowicz/108111732607090

Wizki zrobi dla nas:

Cienki Cin CCC
http://www.facebook.com/CienkiCin

[img]http://img802.imageshack.us/img802/4650/20130216stoecznydubstep.jpg[/img]

BoomBoomBassBoomBoomBassBoomBoomBassBoomBoomBassBoomBoomBass

Kiedy?
16.02.2013 (sobota)
Gdzie?
BlackSheep Jana Pawła II 45A lok. 56 (wejście od ul. Nowolipki)
Za ile?
10pln
Start 22:00 / Koniec 5-6

www.blacksheepstore.pl
www.facebook.com/blacksheepwarsaw

Posted by yarecki in Imprezy, News
Dub Station w Toruniu – 22.02.2013

Dub Station w Toruniu – 22.02.2013

Zmasowana reprezentacja ciężkiego dubu z trójmiasta przybywa by podbić Toruń u boku tamtejszego FreedomSound. Wariaci z gdańskiego Psychokot Sound, dub operator trójmiejskiego Pandadread Sound System – Bratrat, oraz młody świetnie rozwijający się selektor z trójmiasta Ledu postarają się aby toruńska scena reggae-dub zadrżała a babilońska propaganda spłonęła żywym ogniem.
Babylon must fall this night!
Dubwise!

Zagrają:

Psychokot Sound

to trójmiejski selectorsko-djski kolektyw powstały w 2008 roku. Ich sety to najczęściej mieszanka bardzo różnych muzycznych doznań opierających się na rootsowej pulsacji rodem z Jamajki. Ich energiczny styl wykracza poza klasyczne rub’a’dubowe, medytacyjne sesje, łącząc w sobie klasyczne jamajskie brzmienia, brytyjskie skoczne stepersy, unikatowy styl francuskiej sceny dub, roots dubstepowe wariacje, oraz wszystko to, co wpadło w ich kocie łapy i uznali za warte zagrania.
Od pewnego czasu Psychokot Sound zajmuje się także animowaniem trójmiejskiej sceny spod szyldu reggae-dub, organizując imprezy i wydarzenia mające na celu propagowanie kultury dub. Ich najnowszym „dzieckiem” jest organizowana w „stoczniowym” klubie Buffet w Gdańsku cykliczna impreza o nazwie „Dub Your Stress Out”.
A więc nie czekajcie i spróbujcie jak ostre pazury ma Psychokot.
Dubwise!.

https://www.facebook.com/pages/Psychokot-Sound/176919672336405

Bratrat

To wychowany na Kaszubach selektor i operator trójmiejskiego Pandadread Sound System, od prawie 10 lat aktywnie promujący muzykę odwołującą się do najgłębszych korzeni. Jego selekcja to przede wszystkim ciężko podane najpiękniejsze melodie jamajskiego roots reggae i bezkompromisowe brzmienia współczesnych brytyjskich produkcji dub. Więcej na:

http://www.facebook.com/pandadread

Ledu Selecta

Młody selektor i MC (deejay) pochodzący z Kaszub a związany z trójmiejską sceną sound sytemową. Jego selekcja to szeroka gama muzyki reggae – od kołyszących ballad po medytacyjne steppersy. Na mikrofonie prezentuje rasowy, sound systemowy chantin.

FreedomSound

Dj, selecta, toaster, propagator muzyki jamajskiej, organizator imprez, menedżer, animator kultury. Graniem imprez zajmuje się od 2005 roku. Od ponad 7 lat spełnia swoje muzyczne fascynacje grając oraz organizując imprezy w klimatach reggae, dancehall, ska, rocksteady, dub. Współzałożyciel, selecta i toaster 2-osobowego sound systemu Feel Like Jumping. Współzałożyciel i dj składu Track Numba1 oraz polsko-czeskiego crew Nuff Sensi Music. Współtworzył także i działał w 2006 roku w jedynym
grającym w tym czasie w Toruniu sound systemie TerrAmasa Sound System. Zakochany w starych klimatach z jamajki (klasyczne ska, rocksteady, roots, rockers). Grał w większości zakatach Polski, z wieloma sound systemami w naszym kraju oraz artystami z zagranicy.

http://www.facebook.com/feellikejumpingsound
http://www.facebook.com/TrackNumbaOne
http://www.facebook.com/NuffSensiMusic

22.02.2013 (piątek)
Toruń, klub NRD ul. Browarna 6
www.myspace.com/enerde
www.facebook.com/enerdeclub

Start 21:00
Wejście 5 pln

Posted by yarecki in Imprezy, News
O.B.F. & Warrior Queen & Sis-I-Leen

O.B.F. & Warrior Queen & Sis-I-Leen

O.B.F. przypuszczają na nasze uszy kolejny dubowy atak, tym razem francuzów wspomagają 2 szalone wokalistki-wojowniczki Warrior Queen oraz Sis-I-Leen. Na stronie A mamy Warrior Queen, która nie pozostawia złudzeń na temat systemu w którym żyjemy, a Rico stworzył rytm który współgra idealnie z wokalistką i rozwala ten system od wewnątrz, przyjmując że Warrior Queen przypuszcza atak ze zewnątrz. O.B.F. grało już ten kawałek od roku jako swój last tune, więc mamy pewność że to sprawdzony numer.

Na stronie B natomiast mamy atak na polityków, którym kieruje Sis-I-Leen. Dała się już ona poznać w kooperacji z Iron Dubz w utworze Ghetto Dubz. Utwór „Stop dem” posiada wersje dub, która wysyła nas w rejony gdzie bas pięknie dudni a echo i pogłosy wypełniają każdą szczelinę. Sprawdźcie mini klip, który zrobił na mnie wielkie wrażenie.

Na koniec dodam słowo o okładce, która jak zwykle jest w formie komiksowej i jak zwykle na najwyższym poziomie, widać że Scientist jest tu mocna inspiracją.

Posted by Bedi in News, Recenzje
PAPROOTA DUB COMPILATION VOLUME 3

PAPROOTA DUB COMPILATION VOLUME 3

Panie i Panowie, oto jest! Do naszych rąk i uszu trafia najnowsza część dubowej kompilacji ze stajni Paproota Dub Netlabel. O Paproota Dub Compilation Vol 3 samo wydanictwo pisze tak:

„Co właściwie mamy na myśli mówiąc ‘cykl’? Wydaje nam się, że możemy przewidzieć wydarzenia w nim zawarte, i że po upływie określonego czasu się powtórzą. Niestety ta „definicja” nie znajdzie zastosowania przy opisywaniu cyklu Paproota Dub Compilation, którego część numer 3 z przyjemnością Wam prezentujemy. Nieprzewidywalna, niepowtarzalna, długo wyczekiwana, tętniąca energią i basowymi wibracjami, jednocząca artystów z różnych zakątków świata, połączona w jeden unikatowy album, gotowa wypełnić wasze domowe zacisza, i rozpalić dub sesje, taka w skrócie jest ta składanka. Za jej pośrednictwem, chcemy wyznaczyć pewien kierunek dla różnorodności, a przy tym rozsiać jedno ziarno dubu na tysiące waszych uszu.”

Cała składanka do pobrania za darmo na stronie http://pl.paproota.org/

Zapraszamy do słuchania!

Posted by King_DuBear in News, Recenzje
„Król był tylko jeden” (cz.2) – w studiu Kinga Tubby’ego

„Król był tylko jeden” (cz.2) – w studiu Kinga Tubby’ego

W pierwszym odcinku tej serii było o sound systemie Kinga Tubby’ego – teraz odwiedzimy

Studio Kinga Tubby’ego

Pomimo dość niespodziewanego końca, sound systemowa działalność King Tubby’s Home Town Hi-Fi oraz prowadzenie warsztatu elektronicznego (zwłaszcza) pozwoliło King Tubby’emu sfinansować jego wydatki związane z uruchomieniem i prowadzeniem własnego studia ulokowanego w rodzinnym domu przy 18 Dromilly Avenue w dzielnicy o złej renomie – Waterhouse w Kingston. Jego sława jako uzdolnionego elektronika obiegła cały kraj i nie narzekał na brak zamówień na wzmacniacze – nie była to masowa produkcja, ale wysokiej jakości „hand-made” sprzęt budowany pod specjalne wymagania klientów. Równocześnie rosła też jego reputacja jako uzdolnionego inżyniera dźwięku – miał już na koncie dubplate’y U-Roya dla swojego sound systemu robione najpierw w studiu Duke Reida przy Bond Street – później nagrywał już przydomowym, własnym studiu. Jak wspomina Bunny Lee:

„Tubby i ja uruchomiliśmy studio kiedy U-Roy był zagranicą [w Anglii], zaczęliśmy tam nagrywać wokalistów Slima Smitha i Roya Shirleya na jakiś specjalnych wersjach. I od tamtej pory Lee Perry i ja zaczęliśmy nagrywać wokale przez cały czas. Niektóre kawałki Slima Smitha jak np. „Just A Dream” były tam zmiksowane. Zanim Slim odszedł, nagrał tam wiele wokali. Tubby sam zrobił mały mikser.”

Philip Smart również pamięta, że pierwsza ten pierwszy mikser był zaprojektowany i zrobiony przez Kinga Tubby’ego:

Kiedy pierwszy raz poszedłem do Tubbsa on miał zrobioną przez siebie konsolę. To było w jego łazience. Przekształcił łazienkę i sypialnię w studio, całe pół domu. Zbudował ją od podstaw, to musiało być z sześć albo osiem faderów, miał też jeden czterościeżkowy taśmowy recorder i jeden dwuścieżkowy oraz maszynę do robienia acetatów. Niektóre rzeczy miał od studia Treasure Isle; myślę, że maszynę do acetatów miał z Treasure Isle. Jak zacząłem tam chodzić, to nie miał nawet pokoju do nagrywania wokalu. Miał mikrofon w pokoju z konsoletą, oddzielony kurtyną w oknie i tam właśnie nagrywali wokale, właśnie tam, w jednym pokoju.„

A Dave Hendley wspomina:

„[…] Tam były meble jakby to był normalny dom […] A po jednej stronie ten zwariowany czterościeżkowy stół mikserski, parę czterościeżkowych taśmowych recorderów. Więc to było dziwne. Miałeś cały ten sprzęt jakby z tyłu sypialni Twojej mamy. No więc było to lekko surrealistyczne. Ale tamto brzmienie było piorunujące. Naprawdę dobry dźwięk wydobywał się z dwóch monitorów Tannoy przymocowanych do sufitu.„

Tubby ulepszył swoje studio w 1972 roku, po naukach wyciągniętych z innowacji Rudolpha „Ruddy’ego” Redwooda i proto-dubowych prac Errola Thompsona w studiu Vincenta „Randy’ego” China (Randy’s Studio). Do eksperymentów zachęcało go wiele znaczących postaci m.in. Lee Perry i Bunny Lee – wiodący producent połowy lat 70-tych. Jego bliskie relacje z Kingiem Tubbym oraz zamiłowanie do innowacji stawiają go w centrum historii muzyki dub – był on jego stałym klientem i pomógł Tubby’emu w kupnie czterokanałowego miksera MCI od studia Dynamic prowadzonego przez Byrona Lee. Philip Smart określa Bunny’ego Lee jako „ojca chrzestnego tych wszystkich rzeczy” i wspomina:

„Kiedy producenci jak Bunny Lee zaczęli zachęcać Tubby’ego do zmontowania studia […] nabył mikser od Dynamics i drugi czterościeżkowy recorder, więc miał dwa i mógł zgrywać z jednego na drugi. Kiedy wstawili nową konsolę zaczęliśmy robić coraz więcej. Wycinaliśmy może z 200 dubplate’ów tygodniowo. To było jak tłocznia winyli. Dostawaliśmy tony listów od sound systemów z całego kraju, listy z całej Europy, czytaliśmy i wycinaliśmy o co nas prosili”. Więc to był cały, kolejny business. Mama Tubby’ego mieszkała w tym domu razem z nim. Miał drugi dom po drugiej stronie ulicy i przeniósł mamę do niego. I przekształcił dom we wszystko – miał sound system […], biuro gdzie pracował nad wzmacniaczami […]”.

Nowa konsola MCI i jego znajomość elektroniki dały Tubby’emu przewagę nad konkurencją. Jak to określił Scientist „Dynamics żałują dnia, w którym mu ją sprzedali!„. Jedną z często powtarzanych historii jest ta, że zaraz po zakupie konsoli Tubby ulepszył ją przez wymontowanie pokręteł od głośności i wstawienie zamiast nich faderów. Jednakże nie jest ona zgodna z typami mikserów, które dostępne były wtedy na rynku – większość z nich miała już fadery do głośności kanałów. Takie stanowisko prezentuje Michael E. Veal, Bradley w „Bass Culture” również pisze o tej wersji – że Tubby wymienił stare fadery na nowe, bardziej precyzyjne, które pozwalały lepiej kontrolować poziomy.W przeciwieństwie do produkowanych później mikserów, konsola nabyta przez Kinga nie miała przycisków „mute” do wyciszania kanałów. Nowe fadery pozwalały jednak sprawną obsługę tego typu efektów i przejść między ścieżkami.

Wielu producentów tamtych czasów jest zgodnych, że możliwości konsoli MCI nie zostały wykorzystane przez Syda Bucknora, ówczesnego inżyniera dźwięku w studiu Dynamics. Bunny Lee:

„Powiedziałem Tubby’emu . [Tubby] nabyła ją i dwa czterośladowe recordery […] ponieważ Dynamics przeszli na ośmiośladowy recoder, myśleli że inny sprzęt jest przestarzały…Tubby i ja eksperymentowaliśmy z nią. Ona miała pokrętło do zmiany dźwięku.”

To pokrętło to znany z wielu produkcji Kinga Tubbe’ego filtr górnoprzepustowy. Lloyd „King Jammy” James, który dołączył do niego w 1976 roku tak to wspomina:

„to był bardzo unikalny mikser, był specjalnie zrobiony na zlecenie Dynamic Sounds…miał rzeczy, które współczesne konsole niespecjalnie mają, jak np. filtr górnoprzepustowy, który powodował skrzeczące dźwięki, gdy zmieniałeś częstotliwość…Przepuszczaliśmy przez niego różne instrumenty – bębny, bass, sekcję rytmiczną, wokale. Ten filtr to jest to, co spowodowało unikalne brzmienie Tubby’ego. Duże pokrętło umiejscowione w prawej górnej części konsoli, ten filtr miał zakres od 70Hz do 7.5kHz i zapewniał szerszy zakres przy niższych częstotliwościach niż inne, podobne obwody, które miały tendencję w odcinania się przy 1kHz. Ten szerszy zakres był tym, co zapewniało głęboki dźwięk słyszalny na wielu produkcjach z tego studia.”

Filtr ten pomógł uzyskać Bunny’emu Lee specyficznego brzmienia dla „flying cymbal”. „Flying cymbal” był układem dla perkusji, którego autorstwo przypisuje się Carltonowi „Santa” Davisowi – zaimportował on offbeatowe uderzenie w talerz („splash”) do one-dropowego wzoru bębnów. To uderzenie stwarzało idealne możliwości do kreatywnego użycia filtra z konsoli Tubby’ego. Jak twierdzi Philip Smart, tłoczniom winyli zajęło chwilę czasu dostosowanie masteringu do tej nowinki:

„Bunny nagrywał flying cymbals, ja próbowałem to zmiksować. Ale kiedy to poszło do masteringu i wróciło – powiedzieli, że jest w tym za dużo wysokich tonów .”

W międzyczasie dopracowali efekt i Smart twierdzi, że to była najlepsza reklama dla studia:

„Wszyscy musieli przyjść tam zmiksować swój dźwięk, żeby uzyskać ten efekt, bo żadna inna konsola nie miała czegoś takiego. Wszyscy mówili .”

Większość wczesnych miksów w studiu Kinga Tubby’ego robiona była na prostym sprzęcie. Wg Kinga Jammy’ego były to czterościeżkowe recordery, echo, pogłos, mikser i mały equalizer. W specjalny sposób używali także sygnału testowego (10kHz) , który brzmiał coś jak perkusja. Zarówno King Jammy jak i Bunny Lee zgodnie twierdzą, że Tubby często improwizował i kombinował np. przerabiając gitarę, aby każda struna miała swoje własne wyjście i dzięki temu możliwa była korekcja dźwięku każdej pojedynczej struny. Wiele efektów powstawało także poprzez celowe „niewłaściwe użytkowanie” danego sprzętu jak miała to miejsce np. przy sprężynowym pogłosie. Innowacyjne brzmienie studia Kinga Tubby’ego jest zatem w dużej mierze efektem pomysłowości jego właściciela i założyciela. Mikey „Dreada” Campbell stwierdził:
„[Tubby] kombinował jaki efekt chce a następnie robił obwód, który mu go zapewnił […] Było tak ponieważ on naprawdę rozumiał dźwiękw jego naukowym znaczeniu, dlatego był w stanie robić, to co robił. On także ciężko pracował. Nawet jeśli nie był w danej chwili przy konsoli, ciągle myślał, próbował różne rzeczy. Tak jak wszyscy wielcy muzycy także on ćwiczył cały czas.”
Studio Kinga Tubby’ego było za małe na to, aby nagrywać w nim cały zespół – stąd też było używane do miksowania i dogrywania wokali do ścieżek nagranych przez muzyków w innym studiu np. Channel One czy Dynamic. Moment, w którym studio stało się w pełni wyposażonym miejscem do remiksów Michel E.Veal uznaje za kluczowy w rozwoju dubu jako odrębnego gatunku. W przeciwieństwie do innych producentów, którzy pracowali blisko muzyków, King Tubby pracował z taśmami, które muzycznie były dziełem innych. Nacisk położony na remiks prawdopodobnie skłonił go rozwoju dubu jako odrębnej formy. Tak to ujmuje „Computer Paul” Henton:
„Nie ma szans, żebyś myślał o muzyce dub bez myślenia o Kingu Tubbym. Ponieważ kiedy inni produkowali wielu innych artystów i robili różne inne rzeczy, jego uwaga była skierowana na wymyślaniu tego dubowego dźwięku.”
http://www.youtube.com/watch?v=9HPgcmHtiwA

Jego studio szczególnie sprzyjało pracom nowej ery producentów, takich jak Bunny Lee, Augustus Pablo, Glen Brown czy Vivian „Yabby You” Jackson, którzy w przeciwieństwie do starszej generacji (Coxsone Dodd, Duke Reid) nie mieli własnych studiów. Jednakże posiadali oni wiele cennego materiału, a dzięki remiksowaniu i dubowaniu go znalezli sposób na maksymalizację jego potencjału artystycznego i rynkowego. A kiedy Tubby ulepszył swoje studio do w pełni wyposażenego miejsca do remiksów, muzyka dub uzyskała swoje charakterystyczne miejsce. Jak wspomina King Jammy:
„[Tubby] wymyślił styl, który przyjęli wszyscy. Wymyślił styl, który uczynił muzykę dub bardzo popularną”.
Był to styl, który odzwierciedlał zarówno ciężkie warunki otaczającej go dzielnicy, jak i szybkie tempo produkcji. David Hendley wizytował je w 1977 roku i wspomina to tak:
„Powódem, dla którego wszyscy szli do Tubby’ego, był fakt, że był on tani. Tańszy od pozostałych. Oczywiście dlatego, że mogłeś tam tylko miksować albo dograć wokal. Szedłeś do Tubby’ego wieczorem, a na zapleczu była cała zgraja kotłujących się artystów i producentów. Siedzieli na starych głośnikach Tubby’s Hi-Fi. Czekali na zapleczu na swoją kolej na wejście do studia. […] Jedna sesja kończy się, startuje następna…Wycinanie dubplate’ów było zwykle robione w piątki wieczorem, bo największe potańcówki miały miejsce w weekend. Więc soundmani przychodzili w piątek wyciąć dubplate’y na sobotnie imprezy. Albo o 19 wpadał ktoś taki, jak Bunny Lee, z torbą pełną taśm i już – [King] Jammy siedział do 3 albo 4 w nocy. Miksował i nagrywał wokale. Ale jest coś fenomenalnego w tym robieniu 3 czy 4 LP w jedną noc. Puszczali rzecz raz, żeby ze stoperem sprawdzić ile trwa i później ją miksowali. Nigdy nie widziałem, żeby miksowali coś potrzebując na to więcej niż jedno podejście.”
(warto tu nadmienić, że mimo całej, przewiajającej się masy atystów rastafariańskich i nie tylko, Tubby zabraniał palenia w swoim studiu, co potwierdza m.in. Sly Dunbar)
Michael E.Veal zwraca uwagę, że improwizacja i dbałość czy też przywiązanie do dźwiękowych detali mogła wypływać z miłości Kinga Tubby’ego do muzyki jazzowej. Jego brzmienie jest także osadzone w „mroczniejszej” stronie emocjonalnego spektrum. Jego wczesne miksy były minimalistyczne pod względem konstrukcji i często brzmią surowo, „ponuro”. Jego późniejsze prace rozszerzyły ten „ciemny” nastrój o pasaże filtrów, ciągnące się echa głosów. Na pewno umiejscowienie samego studia mogło mieć na to wpływ – w tamtych czasach dzielnica Waterhouse była tak przesiąknięta przemocą, że lokalni mieszkańcy nazywali ją „Firehouse”, a uczestnicy sesji często zamykali się w studiu i czekali do rana, aż ucichną strzelaniny. To wszystko zostało też uwiecznione w miksach – w postaci wsamplowanych syren, odgłosów strzałów, pisków opon, czy tytułów w stylu „straight into your head” a także w samej strukturze utworów, które są często bardziej nieregularne i „niespokojne”.

Źródła:

Micheal E.Veal „Dub. Soundscapes & shattered songs in jamaican reggae”

Lloyd Bradley: „Bass Culture. When Reggae Was King”

Posted by yarecki in Artykuły, News
Scotch Bonnet naciera z digital reggae

Scotch Bonnet naciera z digital reggae

 Szkocka wytwórnia którą kieruje ekipa Mungos HiFi wydała trzy wydawnictwa z mocną dawką digitalnego reggae. Pierwsze propozycja to Tradesman & Parly B z utworem In a competition oczywiście z genialną wersja która spodoba się nie jednemu fanatykowi niskich częstotliwości.

Drugi vinyl remix wykonany przez Szkotów do klasyka „Your love”, tu również pojawia się wersja z nieśmiertelnym i pobudzającym okrzykiem PomPam!!! Nie jeden mc pewnie będzie miał ochotę poszaleć na tym rytmie.

Ostatnie wydawnictwo to już EP debiutującego w Scotch Bonnet Subactive z dwoma wokalistami ElFata  i Ranking Levy. El Fata ostatnim czasem jest moim faworytem i tu w „Rocking in the frontline” potwierdza swoją formę< która jest mistrzowska, natomiast Ranking Levy w „Brixton frontline” nawija i przenosi nas na imprezę soundsystemową lat 90 w Londynie. Na koniec mamy wersje Subactive która zdecydowanie wysyła nas w podróż kosmiczną i w przestrzeń, w której chciało by się zostać na zawsze.

Posted by Bedi in News, Recenzje
Reggae Roast & Rod Taylor – Sing Praises

Reggae Roast & Rod Taylor – Sing Praises

Wytwórnia Reggae Roast po raz kolejny raczy nas niezwykłym wydawnictwem, tym razem zabrali się za klasyka roots rock reggae Roda Taylora. Za stronę producencką odpowiedzialni są Adam Prescott (brytyjski producent mieszający korzenie z nowoczesnością – „roots kontra dubstep”), Nick Manasseh (człowiek legenda odpowiedzialny za audycje Kiss Fm, projekt Sound Iration oraz label Roots Garden), Alpha Steppa (to 2 pokolenie rodzinnego dubu Alpha&Omega) oraz Vibration Lab ( siewcy hasła „future reggae”). Natomiast Rod Taylor to czołówka pierwszej generacji jamajskich wokalistów soundsystemowych obok takich legend jak Barry Brown czy Sugar Minott, w „Praises Unto Jah” wyśpiewuje optymistyczny tekst osadzony w ideologii Rasta. Muzycznie Adam Prescott stworzył rytm z mocnym basem, zaś Manasseh wersje dubową; natomiast Alpha Steppa oraz Vibration Lab zabierają nas w rejony gdzie pogłosy i mroczne klimaty są chlebem powszednim. Z całym sercem polecam tą EP która pokazuje talenty producenckie i czym tak naprawdę jest dub!

http://www.reggaeroast.co.uk/

Posted by Bedi in News, Recenzje