Recenzje

Recenzja płyty, DVD etc.

Archetype Records presents  Violinbwoy –  „Shiver Shashamane”

Archetype Records presents Violinbwoy – „Shiver Shashamane”

R-6419808-1418754136-5235.jpegKolejny stosunkowo nowy label w dubowym światku to Archetype Records z Francji, którzy wydali 7” z naszym rodakiem Violinbwoyem, a na niej heavyweight dubwise w najlepszym stylu. Strona A z „Shiver Shashamane” to oryginalny rytm Violinbwoya z dudniącym basem, któremu  wtóruje melodia grana na skrzypcach. Kawałek trwa 4 minuty, w których co rusz pojawiają się niewiarygodne smaczki. Strona B to wersja dub, gdzie skrzypce są na drugim planie, ale gdy się pojawiają to ciarki przechodzą całe ciało. Uwagę przykuwa też okładka i klip, który został specjalnie stworzony pod ten kawałek i jest genialną animacją współgrającą w 100% z muzyką.  Must have dla wszystkich maniaków ciężkiego dubu!

Ps. Koniecznie sprawdźcie pierwszą produkcje z Archetype „Nemesis” z Hasprą, również heavyweight przy którym drżą mury Babilonu!

Posted by Bedi in Recenzje
Kalina in Dub – „Second hand”

Kalina in Dub – „Second hand”

kalinaW naszym kraju dubowych live actów jest jak na lekarstwo i tym bardziej dziwi fakt, że gdy pojawia się taki projekt to jest o nim w dubowym światku cicho. Dziś tą ciszę chcę przerwać projektem Kaliny – człowieka, który występował m.in. w reggae-owym Arkaparku, jungle-owym Hajer Boss czy punkowym Hercklekocie. Sam o sobie pisze, że jest producentem, autorem, tekściarzem, wokalistą, a projekt Kalina in Dub to jego pierwszy solowy projekt, klimatycznie ukierunkowany w stronę muzyki dub. Na naszej scenie mało jest takich ludzi jak on – „one man army”, żyjący muzyką. Do tego tak kocha dub, że postanowił za wszelką cenę zrealizować ten projekt.

Płyta „Second hand” składa się z 14 kawałków, a dokładniej remixów, których wspólnym mianownikiem jest szeroko pojęty dub. Płytę otwiera leniwy kawąłek „Ktoś czeka”, gdzie Kalina serwuje nam klimaty rodem z Azjii, mogące wprowadzić w nastrój medytacyjny, podobnie zresztą jest w „Dub” – ten kawałek grany przez Jamala w remixie Kaliny zyskuje na mocy a piękną partię melodiki gra sam Kalina. Kolejny utwór to remix Dub Syndicate „Fire Burnning”, który pozostawia nas w bujającym klimacie z całą gamą pogłosów i efektów – miód na uszy. Z niespodzianek – na płycie pojawia się gość i jest to Bajka z Fire In The Hole w kawałku oryginalnie nagranym na płytę Hajer Boss, tutaj pięknie płynie na dubowym podkładzie, co prowokuje pytanie dlaczego jej tak mało w dubowej muzyce. W tym kawałku warto też zwrócić uwagę na dobrą partię saksofonu nagraną przez Janusza Makowskiego. Docierając do 5 utworu Kalina stawił czoła polskiej legendzie reggae tj. Izraelowi – „See I&I” to bardzo dobra wersja wchodząca w klimaty około dubstepowe, z czarującą melodyką. W kolejnym remixie znów spotyka legendę, tym razem UK dub – Alpha&Omega i „Meditation Rock” to jeden z moich faworytów tej płyty, posłuchajcie jakiego pazura dostaje ten pozornie łagodny kawałek. Dochodzimy do połowy płyty i dubstepowe klimaty zaczynają królować, na co dobrym przykładem jest  „W Korbielowie” oraz klasyk Boba Marleya „Mr Brown”, przypominający mi produkcyjnie Radikala Guru, co daje nam imprezowego killera. Kolejny kawałek „Nie ma nic” to remix Hecklekota, czyli punkowej kapeli w której śpiewał Kalina, tutaj dostajemy solidny dub z mocną linią basu z przestrzennymi efektami  i konkretną liryką (naprawdę warto wsłuchać się w tekst). Podobnie jest w kawałku „Na szczycie” Grubsona, tu wokale są zdawkowe a trochę szkoda bo tekst jest również bardzo dobry. Byliśmy „Na szczycie” by teraz iść w stronę „Świętego szczytu”, klasyka Kryzysu i w nim Kalina wyśpiewuje ten dla wielu ważny tekst, natomiast jeśli chodzi o muzykę wszystko brzmi ze sobą idealnie, czego do końca nie mogę powiedzieć o „Dreadman”,  który jak dla mnie jest bardzo rwany i tylko dzięki Bajce na wokalu, po raz kolejny skradającej moje serce, wracam do tego utworu. Zbliżając się ku końcowi dostajemy kolejny klasyk pewnego pokolenia – „Centrala” Brygady Kryzys (kolejny mój faworyt). Po pierwsze,wokal Kaliny idealnie tu pasuje, a po drugie to muzyka ma w sobie tyle zmian, iż po pierwszym przesłuchaniu wiesz że będziesz słuchał go wiele razy – tak wciąga ten kawałek. Ostatni utwór to „Słoneczko” Konopians z którym mam problem, bo oryginał bardzo lubię a tu mi coś uciekło – może za mało wokalu.

Podsumowując kto nie słyszał o Kalinie w krainie zwanej dub, niech szybko to nadrobi i zaprasza go na koncerty lub na nie idzie – tej muzyki najlepiej słucha się na żywo, gdzie Kalina może pozwolić sobie na więcej. Jeśli lubisz dużo basu, pełną gamę efektów i pogłosów to musisz mieć tą płytę!

 Linki:

https://www.facebook.com/kalinaindub

Posted by Bedi in Recenzje
Rootikal Dub Foundation feat. MrDill Lion Warriah/El Nadie (4 Weed Records)

Rootikal Dub Foundation feat. MrDill Lion Warriah/El Nadie (4 Weed Records)

4WDV001 Artwork4weed to włoski label/netlabel, o którym nie raz już wspominaliśmy. Tym razem uraczył nas 12” naładowaną dubem niezwykle ciężkiego kalibru. Wszystko to za sprawą Rootikal Dub Foundation, którzy stworzyli niesamowity klimatyczny steppers „It’s time to change” z piękną partią saksofonu, do tego na wokalu pojawia się MrDill Lion Warriah, idealnie wpasowując się w kawałek z piękną liryką. Dostajemy również dub wersje w wykonaniu 4weed All Stars, która daje nam dużo mocnego basu i przenosi od razu na soundsystemowa arenę. Płytę dopełnia strona B należąca do producenta El Nadie z Turynu, który stworzył wciągającą melodię, a gdy wchodzi bas czujemy potężny potencjał tego steppersa. Wersja dub to już mistyka i klimat „heavyweight” z najwyższej półki!

Linki:

Home

Posted by Bedi in Recenzje
Zion Train – „Warrior Step” (Deep Root)

Zion Train – „Warrior Step” (Deep Root)

ROOT045-labelsKolejną produkcją Zion Train, zapowiadająca ich nowy album „Land of The Blind” (Marzec 2015), jest 7” „Warrior Step”, która bardzo podgrzewa emocje przed LP. Kawałek – jak sugeruje tytuł – to mocne uderzenie dla dubowych wojowników z niezastąpioną sekcją dętą, dodającą jak zwykle niesamowitej energii, co zostało już przetestowane na sound systemach Channel One czy u króla Jah Shaki. Wersja dub to pokaz umiejętności, jakie posiada dubmaster DJ Perch, który w swoim niepowtarzalnym stylu bawi się efektami, pogłosami i basem.

Linki:

http://www.wobblyweb.com/ue/

Posted by Bedi in Recenzje
Jeph1 & I-Mitri – „Blaze ” (MindStep)

Jeph1 & I-Mitri – „Blaze ” (MindStep)

 MSS004---Blaze---[artwork]Wytwórnia MindStep znana jest z produkcji osadzonych w klimatach elektronicznych, dubstepowych, drum 'n’ bass owych – ogólnie rzecz ujmując promuje muzyków z kręgu muzyki basowej. Ma na swoim koncie wydawnictwa m.in. takich artystów jak Adam Prescott, którego my wyjadacze dubowego chleba znany m.in. z Reggae Roast, czy Perverse, który ostatnim czasem nagrywa dla New Moon.

Przechodząc do sedna – mam przyjemność przedstawić singiel autorstwa Jeph1, zawodnika wagi ciężkiej pochodzącego z Aten i tworzy zdecydowanie mroczną muzykę w stosunku do słonecznej krainy z jakiej się wywodzi. Singiel „Blaze” to dawka dobrej elektroniki i soczystego basu od Jeph 1 połączonego z wokalem I-Mitri. Dodatkowo mamy jeszcze 3 remixy. Pierwszy z nich (mój faworyt) to remix Dubkasmu – Dj Stryda i Digistep przerobili kawałek na steppers w swoim niepodrabialnym stylu, ten bas rozpozna każdy kto uwielbia produkcje ich autorstwa. Ten remix cieszy mnie tym bardziej, iż produkcje Dubkasmu działają na moją duszę bardzo kojąco, choć iż ciężar często na pewno na to nie wskazuje. Kojąco zadziałał również na mnie remix Trashbat, w łagodnym, wręcz chill-outowym klimacie. Na sam koniec zaś mamy dubstepowych wojowników z The Illuminated, którzy nagrywają m.in dla New Moon i dobrze wiedzą czym jest dubstep bez chorych wiertarek, a jednak z mocnym bassem i przestrzenią.

Linki:

http://mindstepmusic.com/jeph1-i-mitri-blaze/

Posted by Bedi in Recenzje
B-No ft. Trevor Junior – „People Are Changing” (Cubiculo Records)

B-No ft. Trevor Junior – „People Are Changing” (Cubiculo Records)

FB_Label7_CR_1Label Cubiculo Records to label, który przy każdym nowym wydawnictwie mnie zaskakuje. Po ostatniej wycieczce w rejony rocksteady wracają na swój ulubiony grunt, czyli rub a dub – ale w klasycznym stylu, a nie jak poprzednio, w cyfrowej oprawie. Klasykę zawdzięczamy w dużej mierze Trevorowi Juniorowi, czyli legendzie reggae z lat 80., który na rytmie  francuskiego producenta B-no z Upfull Posse Crew, udowadnia iż rub a dub ma się jak najlepiej nawet w czasach, gdy gatunek ten nie już aż tak popularny jak kiedyś. Sam Trevor śpiewa że „ludzie się zmieniają” w tych niełatwych czasach i każdy z nas ma jakieś problemy. Wielki plus dla Trevora i B-no, bo przy takim rytmie i takim tekście chce się żyć!

Linki:

http://cubiculorecords.com/shop/b-feat-trevor-junior-12-vinyl-mp3/

Ps. Sprawdźcie też niezwykły bonus od Cubiculo – http://cubiculorecords.com/game/

 

Posted by Bedi in Recenzje
„Victory” powraca – Dubkasm z  Luciano i Turbulence

„Victory” powraca – Dubkasm z Luciano i Turbulence

Side A Transparent3. grudnia dostępna będzie nowa 12” Dubkasm (najpierw poprzez sklep rwdfwd.com, w połowie grudnia w innych) . Podkład muzyczny stanowi fenomenalny i dobrze znany „Victory”, który został wzbogacony o kapitalne partie wokalne – melodyjny głos Luciano w „Jah Victory” i bojową nawijkę Turbulence w „Right There”.

W zasadzie nie ma co więcej pisać – topowe wydawnictwo!

Linki:

http://dubkasm.com







 

Posted by yarecki in Recenzje
O.B.F. – „Wild”

O.B.F. – „Wild”

Cover _ OBF _ WILDGdy w wakacje doszły mnie słuchy, że OBF ma wydać swojego long playa, ciśnienie mi automatycznie wzrosło i do dnia premiery byłem niesamowicie podekscytowany. Podziwiam Francuzów, zarówno produkcyjnie jak i to, jak prezentują się podczas grania.

Płyta „Wild” to nie jest ich debiut, swoje produkcje wydawali już dla Dubquake Records” i w swoim wydawnictwie. Ukazało się też kilka bardzo dobrych remixów m.in. High Tone czy Chinese Man. Ten album jest podsumowaniem ich 15-letniej działalności a scenie soundsystemowej.

„Wild” to 12 energetycznych kawałków, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Mocnego kopniaka dostajemy już na wstępie w „Dub Controler”, gdzie bas przeszywa całe ciało. Wokalnie udzielił się Charlie P, który na takich rytmach czuje się jak ryba w wodzie. Następnie dostajemy mocarza w postaci „Goin In”, gdzie YT po raz kolejny udowadnia, iż należy do topowych nawijaczy sceny soundsystemowej. Trzeci kawałek jest miłą niespodzianką, a to za sprawą wokalistki Sis I-Leen, która pojawiała się na produkcjach samego OBF czy Iron Dubz, a tu w kawałku „Ladies Anthem” zdecydowanie udowadnia, że kobiety potrafią dźwignąć ciężar produkcji spod szyldu heavyweight dub. Kawałkiem z Lone Rangerem, legendarnym DJem ze Studia One, OBF oddają cześć cyfrowej odmianie reggae, a zarazem pokazują, że nie zamykają się w jednym stylistyce. Najlepszym tego dowodem jest szalony „Who’s Bad” przypominający mi produkcje spod szyldu Stand High Patrol, które również zaskakują swoją nieobliczalnością. Dosyć ciężki rytm dostał się Troyowi Barkleyowi, na co dzień współpracujący z Fogata Sounds, lecz poradził sobie bardzo dobrze z mocnym tekstem na temat Babilonu. Mr. Williamz świetnie pokazał, czym jest prawdziwy rub a dub w kawałku „Poorman”. Trochę oddechu możemy złapać dzięki tytułowemu „Wild”, gdzie bas wgniata w podłogę a melodia skłania nas do medytacji. Ten oddech nam się przyda, bo kawałek „Get High” z Shanti D to petarda, delikatny głos Shantiego na bardzo ciężkim rytmie, który od razu przenosi nas na sesje soundsystemową i słyszymy, jak kolumny ledwo wytrzymują natężenie niskich dźwięków! Następnie dzięki Danmanowi zostajemy przy tematyce „zielonej herbaty” i unosimy się 30 cm ponad parkietem, a na ziemie sprowadza nas brudny głos Burro Bantona, który uwielbiam, a z steppersem Rica brzmi to jeszcze bardziej chropowato i ciężko.  Na koniec dotajemy jeszcze spokojniejszy kawałek z Mikey Generalem.

Płyta ta w 100% odzwierciedla to, co OBF prezentuje na swoich setach – niesamowitą energie rub a dub-ów i digitali oraz ciężar basowych, mocnych steppersów. Oczywiście ktoś może się przyczepić, że na płycie mało jest tych cięższych produkcji, a za dużo digitalowych wersji OBF, ale myślę że Rico i ekipa nie raz nas jeszcze zaskoczą. Wszystkich zachęcam do jak najczęstszego grania głośno tej niesamowitej, energetycznej płyty!

Linki:

HOMEPAGE

https://www.facebook.com/pages/OBF-Sound-System/203439546416627




Posted by Bedi in Recenzje